Strona główna  /  Wycieczki  /  Zimowa wycieczka do Doliny 5 Stawów

Zimowa wycieczka do Doliny 5 Stawów

Zimowa wycieczka do Doliny 5 Stawów

Trasa: Palenica Białczańska - Wodogrzmoty Mickiewicza - Dolina Roztoki - Schronisko w Dolinie 5 Stawów - Dolina Roztoki - Wodogrzmoty Mickiewicza - Palenica Białczańska
Data: Array
Uczestnicy:

 

Miały być bardzo ładne, krajobrazy zimowe w Dolinie Pięciu Stawów, a była piękna zimowa kurzawa! Wśród huków schodzących lawin z Wołoszanu i Koziego Wierchu, trójka śmiałków wybrała się Doliną Roztoki zmierzyć się z pogodą kapryśną i podejściem do Doliny Pięciu Stawów!

 

  Kawa w McDonaldzie na Krupówkach

Wstajemy około godziny} 7.00. Po wyprawie z dnia wczorajszego na Kasprowy Wierch i dość ostrym, zimowym słońcu posiadamy coś w sobie z Indian.... Powiedzieć można, że od rana szykowaliśmy się na wojenną ścieżkę! Wspólne śniadanie i wyruszamy na Krupówki! Do Rosmanna, po krem z filtrem UV 50 dla niemowląt! Przy okazji wizyta w McDonaldzie. W moim przypadku na kawie się skończyło. Która okazała się być extra dopalaczem. Marcin pożywił się fast foodem! Jedziemy na parking do Palenicy Białczańskiej.

 
Wodogrzmoty Mickiewicza

 

Pogoda, po kupieniu ochronnego kremu, oczywiście zagrała nam na nosie. Słońce schowało się za chmurami i do końca dnia się już nie wychyliło. Podążamy drogą asfaltową Wodogrzmotów Mickiewicza, które przykryte puchem białym oprócz odgłosów niczym innym nie przypominają tego miejsca o innych porach roku. Nawet patrząc na zdjęcia myślę co to za miejsce. Za Wodogrzmotami ma początek szlak zielony do Doliny Pięciu Stawów.

Lawina w Dolinie Roztoki


Dolina Roztoki

 Nader ostre i oblodzone pierwsze podejście zmusza nas do obrania raków. Wszystko spływa z góry, a nocne przymrozki czynią swoje. Pewnie i bezpiecznie pokonujemy lodowe podejście, ciągle podążając lasem doliny Roztoki. W dali można usłyszeć szum wodospadów naszego wieszcza Adama. Kilka ostrych zakrętów, kilka mostków i dochodzimy do przestrzeni odkrytej. Nader specyficznej, albowiem znajduje się w tym miejscu drewniana chata, być może dawniej posługiwała pasterzom podczas wypasu. Jeszcze raz zagłębiamy się w tatrzański las.

Nagle dochodzi do naszych uszu huk, to lawina. Huk nie był na tyle wielki, żeby sądzić, że to w naszym najbliższym sąsiedztwie, spoglądając na pobliskie granie nie możemy dostrzec żadnych nawisów śnieżnych. Lawina musiała zejść gdzieś dalej, albo była na tyle mała i stoczyła się z Wołoszynu albo Koziego Wierchu. Po chwili grozy i niepokoju wewnętrznego idziemy dalej w kierunku Doliny Pięciu Stawów.

Kozi Wierch

Muszę powiedzieć, że kawa z McDonalda dała mi niezłego "kopa" i ogromną porcje energii. Muszę tą zależność kiedyś ponownie wypróbować ;). Dochodzimy do miejsca, w którym znajduje się wyciągarka. W tym miejscu również ma początek czarny szlak do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Gdy nie ma śniegu, spokojnie trawersuje się to dość ostre podejście. W zimie, tylko z początku szlak zawija, następnie wspinamy się prosto do góry. Wspinamy albo zapadamy, bo ciężko to wskazać.... Czasami wpadamy po pas w śniegu. Dzięki dopalaczowi z McDonalda przecieram szlak, który i tak jest już przetarty. Z ciekawostek należy wymienić, że Niżnią Kopę (wierzchołek, który trawersuje szlak czarny) zimą trawersuje się od południowej strony (w normalnych warunkach szlak trawersuje ją od strony północnej), dochodząc przed schroniskiem do szlaku niebieskiego ze Świstowej Czuby. W końcu dochodzimy do przewyższenia, niestety dzisiejszego dnia widok na Dolinę Pięciu Stawów nie jest zachwycający. Jest mgła, pada drobny deszcz i mało co widać Przedni Staw i schronisko.

  Niedługi pobyt w Dolinie

 

Dolina 5 Stawów zima

Nie zdecydowaliśmy się , żeby obejść dolinę, idziemy prosto do schroniska ogrzać się i coś przekąsić. Schronisko było w czasie remontu, jednakże tymczasowy bufet był czynny (ktoś musi dokarmiać pracujących robotników). Ja zamówiłem sobie jajecznicę, Marcin (oczywiście) parówki, Dorota nie zakosztowała tutejszej kuchni.

Nieco zawiedzeni powracamy tą samą trasą do Wodogrzmotów Mickiewicza. W moim przypadku potwierdza się stwierdzenie, że prościej się wychodzi niż schodzi. Albo też kawa z McDonalda straciła swoją moc. Po drodze Dorota robi nam sesję zdjęciową. Przed zmrokiem dochodzimy do Palenicy. Wykręcam niebyt suche skarpetki, buty nie zniosły tego naporu! W rewelacyjnych humorach opuszczamy Tatry. Nie na długi czas!


Zobacz wszystkie zdjęcia z wycieczki!



Pozostaw Komentarz

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany.





Podobne


wycieczka-do-doliny-piciu-stawlw-polskich

Wycieczka do Doliny Pięciu Stawów Polskich

wycieczka-na-bystr

Wycieczka na Bystrą

wycieczka-na-sarni-ska

Wycieczka na Sarnią Skałę

wycieczka-do-morskiego-oka

Wycieczka do Morskiego Oka